Marketing w internecie nie rożni się niczym szczególnym od tego, który widzimy na ekranie telewizora.
Jest to sposób reklamowania, który opiera się na naszej zdolności do widzenia i odbierania bodźców wzrokowych, czasami w połączeniu z tymi słuchowymi, kiedy na przykład włączamy jakąś stronę nieświadomie tego, jak za chwile huknie w naszym domu jakimś entuzjastycznym krzykliwym głosikiem, który próbuje wylądować się na temat proszku do prania.
Marketing w internecie może być czasami odbierany jako bardziej dokuczliwy dla przeciętnego użytkownika niż ten, którego doświadczamy w innych środkach masowego przekazu. Jest tak dlatego, że czytając gazetę, możemy po prostu przewrócić stronę na kolejną, jeśli natkniemy się na reklamę.
Tak na dobrą sprawę marketing w prasie może nas świadomie nie dotyczyć, jeśli nie zwracamy uwagi na reklamy – nie znaczy to oczywiście, że reklama do nas nie dociera, bo dociera i zapisuje się głęboko w podświadomości prawie zawsze. Inaczej jest, jeśli chodzi o tych, którzy uprawiają marketing internetowy.